To relikt przeszłości i tylko ci, którzy mają trochę doświadczenia, będą w stanie go rozpoznać!
To jest ten rodzaj przedmiotu, na który młodsze pokolenia mogą spojrzeć i pomyśleć: „Po co w ogóle ta dziwna rzecz?!”.
le wierzcie lub nie, ten przedmiot był kiedyś niezbędny – i to nie byle jaki. Więc usiądźcie wygodnie i pozwólcie, że wyjaśnię.
To, na co patrzysz, to metalowa oliwiarka, zabytkowy drobiazg, który służył do smarowania części mechanicznych. Ale nie byle jaka oliwiarka – ta jest marki Ford, i to nie byle jaka. Tak, pochodzi z czasów, gdy samochody takie jak Ford Model T dopiero co wyjeżdżały na ulice.
Wtedy konserwacja samochodu nie była opcjonalna – trzeba było robić to samemu. Nie było warsztatów szybkiej obsługi, nie było kontrolek na desce rozdzielczej przypominających o wymianie oleju – nic. Miałeś oliwiarkę, szmatkę i odrobinę zdrowego rozsądku.

Kształt? Nie tylko dla ozdoby. Długa, wąska końcówka została zaprojektowana tak, aby docierać do ukrytych zakamarków silnika lub maszyny. Naciskałeś miękką metalową podstawę i bum, idealna kropla oleju trafiała dokładnie tam, gdzie była potrzebna. To było narzędzie dla mechaników, pracowników fabryk i wszystkich majsterkowiczów, którzy wiedzieli, że dobrze naoliwiona maszyna działa jak marzenie.
Ale ta puszka oleju to nie tylko narzędzie – to symbol. Symbol czasów, gdy wszystko naprawiano, gdy każde narzędzie miało wartość, a olej był niemalże siłą napędową maszyn. Symbolizuje zatłuszczone warsztaty, poczerniałe ręce i wiedzę przekazywaną z pokolenia na pokolenie.
Dziś może leżeć w starym garażu, trochę zardzewiały, ale wciąż pełen charakteru. Ponieważ był w rękach wprawnego mechanika, uratował silniki i zasługuje na pamięć.